Bardzo niekomfortowe uczucia towarzyszyć dziś muszą wyborcom amerykańskiego prezydenta, 82-letniego Joe Bidena. Spotkała ich bowiem nadzwyczaj bolesna niespodzianka, którą, co najsmutniejsze, łatwo było przewidzieć. Odchodzący właśnie prezydent ułaskawił swojego syna, Huntera Bidena, na którym ciążą zarzuty federalne, mogące skutkować wyrokiem wieloletniego więzienia. Sprawa jest dość pikantna, gdyż sam prezydent Joe Biden raz po raz, najmocniejszymi słowami zapewniał, że o ułaskawieniu synalka nie może nawet być mowy. Jeszcze w czerwcu tego roku, pytany przez reporterów o możliwe ułaskawienie syna, urzędujący jeszcze prezydent zapewniał „Podporządkuję się decyzji sądu. Zrobię tak, i nie ułaskawię go”. Podobne przyrzeczenia wypowiadała wielokrotnie rzeczniczka prasowa Białego Domu – Karine Jean-Pierre. Sprawiała ona wrażenie zirytowanej faktem, że uczciwym amerykańskim dziennikarzom przyjść mogą nawet do głowy tak oburzające podejrzenia. „Odpowiedź brzmi – nie! W przyszłości też będzie – nie! I teraz jest – nie! Nie mam więc nic do dodania. Czy prezydent ułaskawi syna? Nie!” Jeszcze w listopadzie tego roku, po wyborczym zwycięstwie Donalda Trumpa Biały Dom szedł w zaparte, zapewniając publicznie „Nasza odpowiedź jest jedna. Brzmi – nie!”.
Po paru miesiącach propagandy, usiłującej przedstawić jako rabunek pieniędzy publicznych granty przyznawane za poprzednich rządów na wozy strażackie dla OSP, termomiksy dla Kół Gospodyń Wiejskich,…
Prowadzenie w Polsce walki politycznej między stronnictwami przy użyciu donosów słanych mocarstwom to świadectwo niedojrzałości całej klasy politycznej oraz państwa….
Były dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy a obecnie ambasador Kijowa w Zjednoczonym Królestwie Walerij Załużny przyznał wprost, że ukraińskie rakiety spadały…